Fakty po Faktach

Gość: Włodzimierz Cimoszewicz

"W wielu demokratycznych krajach to byłby wystarczający powód, żeby polityk zniknął ze sceny"

- To w moich uszach brzmiało absolutnie skandalicznie, żeby człowiek kierujący poważną instytucją finansową mógł oferować prezent rzędu, jak sam mówił, 50, 70 albo 100 tysięcy złotych - powiedział w "Faktach po Faktach były premier i szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz. Odniósł się do nagrania z afery taśmowej, z której wynika, że Mateusz Morawiecki jako prezes banku BZ WBK miał oferować kilkadziesiąt tysięcy złotych "cichego" wsparcia dla Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu z rządu PO-PSL. Gośćmi drugiej części programu byli: Andrzej Halicki (PO) i wiceminister kultury Jarosław Sellin (PiS).

"Podpompowana". Morawiecki po raz pierwszy o rozmowie nagranej przez kelnerów

Nie mam obaw, że może tutaj cokolwiek wypłynąć, co może w jakikolwiek sposób zaświadczyć...

Cimoszewicz ocenił, że nagranie rozmowy Morawieckiego jest "politycznie kompromitujące" zarówno wtedy, "jak mówi o ludziach jako głupkach", jak i wówczas, gdy "poruszał sprawę prezentu dla pana Grada".

Z ujawnionego przez portal Onet nagrania z akt sprawy afery taśmowej wynika, że  Mateusz Morawiecki jako prezes banku BZ WBK miał oferować kilkadziesiąt tysięcy złotych "cichego" wsparcia dla Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu z rządu PO-PSL. Morawiecki, który kierował wtedy bankiem BZ WBK, rozmawiał w restauracji Sowa i Przyjaciele ze swoim przyjacielem Zbigniewem Jagiełłą (prezesem PKO BP), związanym z Donaldem Tuskiem Krzysztofem Kilianem (szefem PGE) i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską.

- Zapytajcie go tak po cichu. Ja bym spróbował tak bardziej jednorazowo. Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś - mówi na nagraniu ówczesny prezes BZ WBK.

"To niezwykle kompromitujące"

- To w moich uszach brzmiało absolutnie skandalicznie, żeby człowiek kierujący poważną instytucją finansową żyjącą z pieniędzy dawanych czy wpłacanych przez klientów mógł oferować prezent rzędu, jak sam mówił, 50, 70 albo 100 tysięcy złotych. To jest w moim przekonaniu niezwykle kompromitujące - ocenił.

- Dodał, że "w wielu demokratycznych krajach to byłby wystarczający powód, do tego, żeby polityk zniknął ze sceny".

Przegląd prasy. Morawiecki miał wiedzieć, że został nagrany

Mateusz Morawiecki jako prezes banku kontaktował się z Tomaszem Misiakiem, biznesowym...

Pytany, czy taśmy są powodem, żeby odsunąć Mateusza Morawieckiego od władzy, powiedział: - Zobaczymy. Zauważył, że prezes PiS Jarosław Kaczyński robił w przeszłości sporo niespodzianek. - Kiedyś wyciągnął pana Dudę jak królika z kapelusza. Potem awansował pana Morawieckiego, panią Szydło zrobił premierem, mimo że nie miała żadnych kwalifikacji - wymieniał.

- Może taką decyzję podjąć w każdej chwili, jeśli uzna, że jego partia na tym traci - powiedział Cimoszewicz.

Taśma ujawniona w poniedziałek przez Onet jest z kolei zapisem rozmowy z wiosny 2013 roku. Pojawia się na niej szereg wątków. Morawiecki komentował m.in. reklamę banku z Chuckiem Norrisem. Powiedział wówczas: "Ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite".

Morawiecki miał interweniować też w sprawie pracy dla syna Ryszarda Czarneckiego, europosła z Prawa i Sprawiedliwości.

"Gdybym był na miejscu Schetyny, to bym domagał się wyjaśnień od prokuratury"

Włodzimierz Cimoszewicz odniósł się także do zapowiedzi lidera PO Grzegorza Schetyny, że Koalicja Obywatelska złoży w przyszłym tygodniu wniosek o odwołanie premiera Mateusza Morawieckiego z funkcji Prezesa Rady Ministrów. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała, że ta zapowiedź jest "absurdalna".

W PiS badają, kto stoi za taśmami. Podejrzany Ziobro

Taśma z Mateuszem Morawieckim na krótką metę wzmocni premiera, ale doprowadzi do zaostrzenia jego...

Były premier ocenił w "Faktach po Faktach", że wbrew twierdzeniom rzeczniczki PiS to nie jest wniosek absurdalny. - Okazuje się, że w sondażu opinii publicznej zamówionym przez "Rzeczpospolitą" 49 procent respondentów odpowiedziało, że Mateusz Morawiecki powinien być zdymisjonowany, po tym co ujawniły taśmy niezakwestionowane co do prawdziwości. A tylko 27 procent go broni. Te 27 procent to jest mniej niż odsetek popierających PiS i deklarujących głosowanie na tę partię - zauważył.

Przyznał jednak, że ze względu na arytmetykę sejmową wniosek nie ma szans. Powiedział, że nie jest pewien, czy jest dobrze przygotowany. Zastanawiał się czy nie jest nagłą, raptowną reakcją na to, co się w tej ujawnionej taśmie dzieje.

- Ja osobiście mam wrażenie, że zarówno w ujawnionych, jak i nieujawnionych taśmach, ale których istnienie jest wysoce prawdopodobne, znajdują się informacje, które mogą być podstawą do zarzutów natury prawno-karnej, kryminalnej. I to by była już kompletna katastrofa. To by dyskwalifikowało pana Morawieckiego - powiedział Cimoszewicz.

- Gdybym był na miejscu Schetyny, to bym domagał się wyjaśnień od prokuratury, jak potraktowano zeznania podejrzanych, później oskarżonych kelnerów nagrywających rozmowy mówiących o tym, że nagrali także rozmowę pana Morawieckiego z nieznaną osobą o kupowaniu nieruchomości na podstawione osoby. Czy prokuratura - już ta PiS-owska - tym się zajmowała, czy nie? Tego typu zeznanie - w moim odczuciu - brzmi wiarygodnie. Ono było złożone przed wyborami w 2015 roku - wskazał.

Mucha o powołaniu nowych sędziów Sądu Najwyższego: nie ma na co czekać

Nie ma tego rodzaju argumentów, które mówiłyby, że prezydent nie realizuje polskiej konstytucji,...

Portal Onet napisał o zeznaniach z afery taśmowej na temat premiera Mateusza Morawieckiego. Kelnerzy nagrywający polityków i biznesmenów, których cytuje portal, zeznali, że Morawiecki, będący w latach 2007-2015 prezesem BZ WBK, miał rozmawiać o zakupie nieruchomości na tak zwane słupy, czyli podstawione osoby.

"Nie powinien był zachować się w ten sposób"

Cimoszewicz odniósł się również do podjętych w piątek przez Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów
 Apelacji Krakowskiej dziewięciu uchwał. 

W jednej z nich sędziowie "wyrażają dezaprobatę wobec działania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, polegającego na wręczeniu w dniu 10 października 2018 r. nominacji osobom wybranym do Sądu Najwyższego w następstwie procedury wzbudzającej bardzo poważne wątpliwości konstytucyjne, pomimo zabezpieczenia zastosowanego przez Naczelny Sąd Administracyjny i wobec trwającego przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej postępowania, dotyczącego ustawy o Sądzie Najwyższym".

"Działanie Prezydenta RP, podejmowane wbrew Konstytucji RP, destabilizuje sytuację prawną i obniża zaufanie do sądów oraz wydawanych przez nie orzeczeń. Ponadto czyni realnym problem odpowiedzialności Prezydenta przed Trybunałem Stanu" - oświadczyli w uchwale sędziowie.

Cimoszewicz zauważył, że sędziowie wskazali tak w uchwale przyjętej w tajnym głosowaniu większością około 95 procent głosów.

Były premier ocenił, że prezydent Duda "nie powinien był zachować się w ten sposób ani z punktu widzenia prawa ani dobrych obyczajów, ani demonstracji dobrej czy złej woli wobec tak ważnej instytucji europejskiej jaką jest Trybunał Sprawiedliwości".

- Jeżeli prezydent właściwie rozumie swoje powinności, obowiązki, swoje stanowisko, to powinien dbać o powagę kraju, powinien dbać o dobry wizerunek państwa. Powinien demonstrować swoją lojalność wobec konstytucji, wobec zasad prawnych, dobrych obyczajów politycznych i tak dalej. Tego wszystkiego nie ma - ocenił.

Powiedział, że nie jest zaskoczony, że tak wiele osób, środowisk zasługujących na szacunek, organizacji prawniczych, sędziów, ale także ludzi, którzy znają Dudę, czy z nim współpracowali w czasach akademickich "niezwykle krytycznie go dzisiaj ocenia".

Cimoszewicz o nominowaniu nowych sędziów Sądu Najwyższego
Wideo: tvn24 Cimoszewicz o nominowaniu nowych sędziów Sądu Najwyższego

Źródło: tvn24

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

  • "Wyprowadzała unijną flagę z kancelarii premiera, a teraz na unijny żołd się szykuje"

    "Wyprowadzała unijną flagę z kancelarii premiera, a teraz na unijny żołd się szykuje"

    To zawsze budzi kontrowersje, gdy urzędujący minister wybiera działalność europejską - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Radosław Sikorski, odnosząc się do ogłoszonych nazwisk kandydatów PiS z pierwszych miejsc list do europarlamentu. Dodał, że kandydatura byłej premier Beaty Szydło jest "zaskakująca". - Wyprowadzała unijną flagę z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a teraz na unijny żołd się szykuje - skomentował były szef MSZ.

    czytaj więcej »
  • "Pamiętam, skąd pochodzę. Doceniam to, co mam teraz"

    "Pamiętam, skąd pochodzę. Doceniam to, co mam teraz"

    Potrafię rozmawiać o pieniądzach. To, że je mam, to tylko dzięki ciężkiej pracy. Nigdy nic w życiu nie dostałem za darmo, nigdy nikomu nic nie zabrałem - mówił w "Faktach po Faktach" Robert Lewandowski, kapitan Bayernu Monachium i polskiej reprezentacji. Opowiadał też o tym, jak wpłynęły na niego narodziny córki. - Klara spowodowała, że jestem osobą, która zaczęła się więcej uśmiechać - przyznał.

    czytaj więcej »
  • Migalski: Wszedł ostatni, usiadł w pierwszym rzędzie. To pokazuje prawdziwą hierarchię

    Migalski: Wszedł ostatni, usiadł w pierwszym rzędzie. To pokazuje prawdziwą hierarchię

    W sensie ustrojowym to jest postawienie wszystkiego na głowie - ocenił w "Faktach po Faktach" doktor Marek Migalski, odnosząc się do roli jaką pełni w polskiej polityce Jarosław Kaczyński. Posłużył się przykładem z mszy pogrzebowej byłego premiera Jana Olszewskiego, na którą prezes PiS przyszedł jako ostatni i usiadł w pierwszym rzędzie, przed między innymi premierem Mateuszem Morawieckim. - To oddaje rzeczywistą hierarchię władzy w Polsce - ocenił profesor Antoni Dudek. Gościem programu w drugiej części był Włodzimierz Czarzasty.

    czytaj więcej »
  • "Daliśmy salę i catering. Robiliśmy dobrą minę do złej gry"

    "Daliśmy salę i catering. Robiliśmy dobrą minę do złej gry"

    Zły pomysł, złe wykonanie. Polska, która zawsze potrafiła na Bliskim Wschodzie trzymać balans w trudnych problemach, teraz jest po konkretnej stronie - powiedział w "Faktach po Faktach" poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. Skomentował konferencję bliskowschodnią zorganizowaną przez Polskę i USA. W pozostałych częściach programu gośćmi byli Maria Ejchart-Dubois z inicjatywy Wolne Sądy, sędzia Barbara Piwnik oraz prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

    czytaj więcej »
  • Unijny "bojkot" i "policzek dla Stanów Zjednoczonych" na konferencji w Warszawie

    Unijny "bojkot" i "policzek dla Stanów Zjednoczonych" na konferencji w Warszawie

    Chodziło o zmontowanie koalicji wewnątrz Unii Europejskiej państw, które byłyby takim koniem trojańskim wobec obecnego stanowiska Unii Europejskiej - mówił w "Faktach po Faktach" europoseł PO Paweł Zalewski, odnosząc się do zakończonej w czwartek konferencji bliskowschodniej. Zbigniew Lewicki, amerykanista, ocenił, że "bojkotowanie tego spotkania przez Unię Europejską było bardzo złym sygnałem". Gośćmi programu byli również Marian Piłka i Adrian Zandberg.

    czytaj więcej »
  • "Tutaj chodzi też o pieniądze i o wpływy"

    "Tutaj chodzi też o pieniądze i o wpływy"

    Polityka amerykańska jest przede wszystkim pragmatyczna - podkreślił w "Faktach po Faktach" były ambasador Polski w Waszyngtonie Ryszard Schnepf. On i Patrycja Sasnal, analityczka Polskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych, dyskutowali o współorganizowanej przez Polskę i USA konferencji bliskowschodniej, odbywającej się w Warszawie. W drugiej części programu gośćmi byli profesor Andrzej Rychard i doktor Anna Materska-Sosnowska.

    czytaj więcej »
  • Kowal: sytuacja ze spółką Srebrna dotyczy samego jądra ośrodka władz

    Kowal: sytuacja ze spółką Srebrna dotyczy samego jądra ośrodka władz

    Problemy związane ze Srebrną czy z lustracją pana Kazimierza Kujdy są ważne, bo dotyczą samego jądra dużej organizacji. Nie ma możliwości, żeby dało się zahamować tego skutki. I to będzie źródłem bardzo ciekawych zmian w Polsce - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Paweł Kowal. Zdaniem Aleksandra Smolara, Jarosław Kaczyński stracił kontrolę. - Te fakty, które są teraz ujawniane są dla mnie elementami pewnego procesu rozkładu - ocenił.

    czytaj więcej »
  • "W kompleksie Srebrnej Kaczyński ma taką pozycję jak w państwie polskim"

    "W kompleksie Srebrnej Kaczyński ma taką pozycję jak w państwie polskim"

    Na zasadzie familiarystycznej zorganizowany jest ten kompleks podmiotów, który się w skrócie określa nazwą Srebrna. Oprócz członków rodziny są famulusi i przede wszystkim famuluski, czyli famulusi płci żeńskiej - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Ludwik Dorn. Sprawa jest bardzo zagmatwana, jest cała masa jakiś dziwnych konstrukcji prawnych. Nie zetknąłem się z niczym podobnym nigdzie ani w Polsce ani w świecie - mówił drugi gość programu Włodzimierz Cimoszewicz.

    czytaj więcej »
  • "To jest insynuacja i kłamstwo. I to kolejny raz mówi premier"

    "To jest insynuacja i kłamstwo. I to kolejny raz mówi premier"

    Gdy słyszę kolejny raz premiera Morawieckiego, który wykorzystuje wywiady za granicą, żeby oczerniać polskie sądy, to nie mogę wyjść ze zdumienia, jak tak można - mówił w "Faktach po Faktach" były wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz. Odniósł się do wywiadu, którego premier Mateusz Morawiecki udzielił dziennikowi "Le Figaro". Jego zdaniem słowa na temat sędziów, jakie padły w tym wywiadzie, to "insynuacja" i "kłamstwo". Gośćmi drugiej części programu byli Andrzej Rychard i Radosław Markowski.

    czytaj więcej »
  • Gronkiewicz-Waltz: Jarosław Kaczyński ma prawo się odwołać

    Gronkiewicz-Waltz: Jarosław Kaczyński ma prawo się odwołać

    Myślę, że Jarosław Kaczyński chciał na kogoś zrzucić winę - tak była prezydent Warszawy w "Faktach po Faktach" w TVN24 komentowała zarzuty, że władze Warszawy nielegalnie odrzuciły wniosek o wydanie tak zwanej wuzetki na budowę wieżowca przy Srebrnej. W drugiej części programu gośćmi byli: dr Tomasz Płudowski i dr Jarosław Makowski.

    czytaj więcej »
  • Holland o zbiórce na ECS: ludzie nagle zobaczyli, że ich głos się liczy

    Holland o zbiórce na ECS: ludzie nagle zobaczyli, że ich głos się liczy

    Ludzie nagle poczuli, że zachowanie ministerstwa kultury jest nie w porządku. Uznali, że pokażą mu, iż ich głos i pieniądze się liczą - mówiła w "Faktach po Faktach" reżyserka Agnieszka Holland. Odniosła się do prowadzonej w ostatnich dniach zbiórki na wsparcie Europejskiego Centrum Solidarności. Gośćmi pierwszej części programu byli Jan Kanthak i Adam Szłapka.

    czytaj więcej »
  • "To nie jest tak, że toczymy wojnę z PiS. My toczymy wojnę o Polskę"

    "To nie jest tak, że toczymy wojnę z PiS. My toczymy wojnę o Polskę"

    Tylko wtedy, kiedy będziemy razem, jesteśmy w stanie wygrać z PiS. I to wygrać naprawdę, z wielkim sukcesem - mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24 Joanna Mucha (PO). - Ten sondaż obala mit, że z PiS jest w stanie wygrać wyłącznie zjednoczona opozycja - stwierdził Maciej Gdula z ugrupowania Roberta Biedronia. - Odsunięcie PiS od władzy jest możliwe, ale nie jest możliwe pod skrzydłami Grzegorza Schetyna - dodał. Gościem drugiej części programu był Marek Borowski.

    czytaj więcej »
tvnpix