Papierosy tylko dla stulatków? Hawaje pracują nad nowym prawem


"Papierosów klientom poniżej 100 lat nie sprzedajemy" - już nie długo takie komunikaty mogą zawisnąć w sklepach na całych Hawajach. To nie żart, tylko propozycja nowego prawa. Od 2016 roku legalnie papierosy można tam kupić dopiero po skończeniu 21 lat. Nowa ustawa zakłada podnoszenie limitu wieku o 10 lat co roku. I tak w 2024 roku papierosy na Hawajach mogłyby kupić tylko osoby, które ukończyły setny rok życia.

Oglądaj "Fakty o Świecie" od poniedziałku do piątku o 20:20 w TVN24 BiS.

Ryzykujesz bóle głowy, podrażnienie płuc i gardła, serce, odwodnienie, cuchnący oddech, zatrucie ciężkimi metalami, uzależnienie od nikotyny - kampanie antynikotynowe z takimi hasłami skierowane do młodzieży już nie wystarczą.

Hawaje chcą być najzdrowszym stanem Ameryki. Dlatego stanowy parlament będzie głosował nad prawem które ma sprawić, że papierosów nie kupią nie tylko młodzi, ale i dorośli.

Jeśli nowe prawo wejdzie w życie, w przyszłym roku papierosy kupią tylko ci, którzy ukończyli 30 lat, rok później - minimum czterdziestolatkowie, za kolejny rok - pięćdziesięciolatkowie i tak dalej. Aż w 2024 roku, żeby kupić papierosy, trzeba będzie mieć minimum 100 lat.

Idea lekarza

Za pomysłem stoi jeden człowiek - kongresmen Richard Creagan, emerytowany lekarz, który uważa, że papieros to najbardziej morderczy przedmiot w historii ludzkości.

Nowe przepisy, de facto, oznaczałyby całkowity zakaz sprzedaży papierosów. A to jeszcze nigdy i nigdzie się nie sprawdziło.

- Nie wiem czy to wywołałoby więcej dobrego czy złego. Dlatego, że jeśli czegoś nam się zakazuje, to wówczas mamy tendencje do szukania sposobów ominięcia tych zakazów. Jednak w naszym społeczeństwie zakazany owoc często bardzo dobrze smakuje - ocenia dr Krzysztof Puchalski, socjolog zdrowia z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.

Hawajski pomysł od całkowitej prohibicji będzie się różnić jednym - nadal będzie można palić, ale papierosy trzeba będzie sobie skądś przywieźć albo kupić na czarnym rynku.

W awangardzie

Hawaje od dawna są w awangardzie walki z papierosami. W 2016 roku jako pierwszy amerykański stan podniosły minimalny wiek dla kupujących papierosy - z 18 do 21 lat. Na malowniczych wyspach nie można już palić niemal nigdzie, a na pewno nie na plażach.

- Produkty tytoniowe tworzą śmieci, które szkodzą naszemu pięknemu wybrzeżu, zagrażają naszym żółwiom, rybom, wielorybom, koralowcom i innym stworzeniom morskim - podaje Pacific Whale Foundation.

Hawajskiemu eksperymentowi społecznemu przyglądać się będzie cały świat, bo liczba palaczy rośnie - obecnie to ponad miliard sto milionów ludzi.

Pomysły na walkę z groźnym nałogiem są różne. Na przykład w Danii - w której w odróżnieniu od większości państw Europy odnotowano ostatnio wzrost liczby uzależnionych od nikotyny - lekarze chcą drastycznie uderzyć palaczy po kieszeni.

- Szczególnie naciskamy na wprowadzenie istotnej podwyżki cen papierosów - mówi Jesper Fisker, prezes Duńskiego Stowarzyszenia Walki z Rakiem.

- Nie będzie mnie stać na paczkę papierosów za 13 euro, Teraz płacę 5 euro - dodaje palaczka.

Palenie jest bezpośrednią przyczyną 6 milionów zgonów rocznie na całym świecie. Kolejny milion umiera wskutek tak zwanego biernego palenia.

Autor: Jakub Loska / Źródło: Fakty o Świecie TVN24 BiS

Pozostałe wiadomości