Opinie

Katarzyna Kolenda-Zaleska

Historyczna wizyta?

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama będzie w Polsce 3 czerwca wieczorem, wyjedzie 4 czerwca po południu. Pewne? Prawie, choć ostatecznego potwierdzenia jeszcze nie ma, a jak wiadomo w takich sprawach – tylko oficjalny komunikat Białego Domu rozwieje jakiekolwiek wątpliwości. Można dziś jednak powiedzieć, że sprawa jest na dobrej drodze. Plan – właśnie uwzględniający te dni – leży już na biurku amerykańskiego prezydenta i potrzebne jest jego akceptujące „yes”. Niewiele brakuje.

O to, by prezydent Stanów Zjednoczonych przyjechał do Polski w rocznicę odzyskania wolności, prezydent, polskie władze tu w Polsce i dyplomaci w Waszyngtonie zabiegają od dawna i naprawdę nie są bez szans. Bo po pierwsze – okazja jest nadzwyczajna. 25 lat odzyskania polskiej wolności, symboliczna data upadku komunizmu i zakończenia zimnej wojny. Wcześniej – bo już w marcu – 15-lecie wejścia Polski do NATO, do czego Amerykanie bardzo się przyczynili.

Po drugie – okoliczności są nadzwyczaj sprzyjające. Barack Obama akurat dokładnie w tym czasie jest w Europie. 4 czerwca wieczorem ma pojawić się w Soczi na spotkaniu grupy G-8, a 6 czerwca – we Francji, gdzie będzie uczestniczył w uroczystościach 70-tej rocznicy D-Day. 6 czerwca 1944 roku połączone siły amerykańsko-brytyjsko-kanadyjskie wylądowały na plażach Normandii. Rozpoczęła się operacja wyzwalania Europy spod hitlerowskiej okupacji. Amerykańscy żołnierze przywozili Europejczykom wolność i nadzieję. Co prawda było to jeszcze przed Jałtą, gdzie inny amerykański prezydent uwiedziony sprytem Stalina zgodził się na podział Starego Kontynentu i oddanie Europy Środkowej pod kuratelę Związku Radzieckiego, ale apetyty komunistów na rozszerzenie swojej strefy wpływów były widoczne jak na dłoni. Amerykanie przywieźli Europie wyzwolenie, ale Polska i inne kraje na wschód od Berlina spod jednej okupacji wpadły pod drugą, nie doświadczyły dobrodziejstw planu Marshalla, pozostały zapóźnione gospodarczo i politycznie na wiele lat.

Barack Obama, świętujący we Francji moment wyzwalania Europy spod hitlerowskiej niewoli w otoczeniu przywódców wolnego świata, w tym także prezydenta Polski, ma znakomitą okazję do świętowania także innej rocznicy, ważnej dla europejskiego kontynentu i dla całej zachodniej cywilizacji. To właśnie moment upadku komunizmu, który zaczął się w Polsce i na nowo zjednoczył Europę wolnych narodów. Takie było zadanie bohaterskich amerykańskich żołnierzy lądujących na plażach Normandii. Historia potoczyła się inaczej.

Mur dzielący Europę runął dzięki Polsce i Polakom, dzięki „Solidarności”, przynosząc wolność dla ciemiężonych narodów Europy Środkowej. Historia – przerwana w 1945 roku – wtedy, w czerwcu 1989 roku właśnie się dopełniła, zamykając ponury rozdział zimnej wojny. 4 czerwca i 6 czerwca – te daty dopełniają się wzajemnie i byłoby czymś symbolicznie wzniosłym, gdyby przywódca wolnego świata pojawił się i w Warszawie, i w Normandii.

Nie zapominajmy też, że taka wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych, w takim momencie dziejowym, byłaby okazją do podziękowania Amerykanom za ich wkład w kształt polskiej wolności. To Amerykanie wspierali nas w walce z komunistycznym reżimem od samego początku. Jimmy Carter, Ronald Reagan, George Bush Sr. są także naszymi bohaterami. A potem to Amerykanie byli największymi orędownikami polskich przemian. Kraje starego kontynentu patrzyły sceptycznie na rodzącą się nową Europę – bez muru, ale z gospodarczymi problemami, a to właśnie Amerykanie ze swoją pionierską odwagą pomagali w odbudowie kraju. To im zawdzięczamy miliard dolarów funduszu stabilizacyjnego, który umożliwił reformę wolnego rynku. To oni przekazali kolejne miliony na uruchomienie funduszu przedsiębiorczości. W rocznicę naszej wolności chcielibyśmy za to – a także za wiele innych gestów w tym za NATO – Ameryce podziękować. To ważny argument w przekonywaniu Baracka Obamy do wizyty w Polsce.

Praca polega teraz na tym, by uruchomić jak najwięcej wpływowych środowisk w Polsce i Ameryce, które będą naciskać na prezydenta Obamę. Przekonywać, przekonywać, przekonywać. Przedstawiać argumenty historyczne, symboliczne, emocjonalne i jakie tylko są możliwe. Być może Barack Obama nie ma najlepszych wspomnień z Polski, gdzie zafundowano mu polityczną sztampę, ale teraz nauczeni tamtym doświadczeniem, możemy zaproponować inny scenariusz. Radośnie triumfujący!

Jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych będzie 4 czerwca w Polsce, cały świat przypomni sobie, że upadek komunizmu rozpoczął się tutaj. To będzie prawdziwy triumf polskiej wolności. Warto zrobić wszystko, by się udało.

Autor: Katarzyna Kolenda-Zaleska

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
MN01
MN01

Ale najpierw niech idzie PO WIZĘ do naszej ambasady.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Tofik7

      kazdy z nas moze zaprosic Obame do przyjazdu :) na stronie Bialego Domu http://www.whitehouse.gov/contact/submit-questions-and-comments

      to jest Twitter Michelle Obamy :) i tu tez kazdy moze zaprosic :) https://twitter.com/MichelleObama

      a tutaj Jej Facebook ;)
      https://www.facebook.com/michelleobama

      jakos mi sie wydaje, rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fakty TVN nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje

          • „Jest to ze strony służb jakaś pokazówka”. Prosiecki o sprawie aresztowania Irakijczyka w Łodzi

            „Jest to ze strony służb jakaś pokazówka”. Prosiecki o sprawie aresztowania Irakijczyka w Łodzi

            – Jest to ze strony służb jakaś pokazówka, że działamy i trzymamy rękę na pulsie, chociaż cała ta akcja jest przedziwna – mówił na antenie TVN24 Dariusz Prosiecki. Jak zauważył reporter „Faktów” TVN, nieprecyzyjne, niejednoznaczne treści komunikatów i mnogość niepotwierdzonych informacji po zatrzymaniu i aresztowaniu w Łodzi Irakijczyka posiadającego „śladowe ilości materiałów wybuchowych”, skłaniają wielu ekspertów do postawienia pytania o to, dlaczego akurat dzisiaj służby ujawniają te informacje. – Czy to ma być tylko sygnał dla osób, które cokolwiek planują w Polsce, „patrzymy wam na ręce, trzymamy rękę na pulsie”, czy też jest to wpadka, dlatego, że informacja się ujawniła w mediach, natomiast nie mamy do końca sprawdzonej tej osoby, czy ona działała z innymi, czy też nie – mówił Prosiecki. – Być może na przykład prokuratura albo służby powinny śledzić tę osobę dłużej, ewentualnie patrzeć, czy jest tam jakaś siatka terrorystyczna – dodał reporter.

            czytaj więcej »
          • Kolenda-Zaleska: to nie jest już ta Ameryka, do której się przyzwyczailiśmy

            Kolenda-Zaleska: to nie jest już ta Ameryka, do której się przyzwyczailiśmy

            W czwartek zakończyła się przedwyborcza konwencja Partii Republikańskiej (GOP) w Cleveland w Stanach Zjednoczonych. Jak zauważa Katarzyna Kolenda-Zaleska, nieobecność na konwencji wielu zasłużonych dla partii polityków świadczy o tym, że „poparcie dla Trumpa w Partii Republikańskiej nie jest takie całkowite i oczywiste, co nie zmienia faktu, że to ludzie głosują, a on im się podoba”. Dziennikarka Faktów TVN oceniła też, że jeśli Trump wygra, Amerykanie będą uznawać go za swojego prezydenta, bo są bardzo przywiązani do konstytucji, ale nie zmieni to faktu, że USA są od pewnego czasu podzielone. – To nie jest już ta Ameryka, do której się przyzwyczailiśmy – stwierdziła Kolenda-Zaleska. Według niej kiedyś, chociaż były spory między demokratami a republikanami, kraj był mocno zjednoczony. – Ja to śledzę i jestem zadziwiona, że tak wielki rów powstał, że to już nie jest ta Ameryka demokratyczna, gdzie w każdej sprawie można się było porozumieć – dodała.

            czytaj więcej »
          • „PiS przestraszył się negatywnej opinii ws. projektu podwyżek dla polityków”

            „PiS przestraszył się negatywnej opinii ws. projektu podwyżek dla polityków”

            Projekt podwyżek dla ludzi sprawujących władzę został mocno skrytykowany nie tylko przez opozycję, ale także przez kierownictwo PiS. Rekomenduje ono posłom partii – według nieoficjalnych informacji – wycofanie propozycji. Skąd taka nagła zmiana w sprawie projektu ustawy? – Prawo i Sprawiedliwość zobaczyło negatywną reakcję swojego elektoratu. Teraz próbuje dość niezdarnie uciec przed swoją przeszłością – ocenił Jakub Sobieniowski. Reporter „Faktów” TVN uważa, że urzędnicy, posłowie, ministrowie, premier czy prezydent powinni zarabiać dobrze. – Jeśli przez lata wywołuje się jakieś populistyczne nastroje, to później zbiera się tego takie właśnie żniwo – ocenił Sobieniowski.

            czytaj więcej »
          • Nie sądzę, żeby Antoni Macierewicz odpuścił apel smoleński

            Nie sądzę, żeby Antoni Macierewicz odpuścił apel smoleński

            Wciąż nie ma jasności w sprawie apelu smoleńskiego podczas uroczystości rocznicowych Powstania Warszawskiego, czyli apelu poległych poszerzonego o ofiary katastrofy smoleńskiej. Krytycznie wypowiedziały się w tej sprawie nawet środowiska powstańców warszawskich, których przedstawiciele w poniedziałek spotkali się z władzami Warszawy. – Jeżeli Jarosław Kaczyński jest chroniony przed takimi opiniami, to (…) może przyjść Antoni Macierewicz i powiedzieć mu, że to spotkanie w ratuszu było spotkaniem PO z rodzinami powstańczymi, że „chcą nas obejść z drugiej strony” – ocenił Krzysztof Skórzyński na antenie TVN24. W opinii reportera „Faktów” TVN otoczenie prezesa PiS może nie dopuszczać do niego krytycznych opinii. Na uwzględnienie apelu smoleńskiego naciska z kolei minister Antoni Macierewicz. – Nie sądzę, żeby odpuścił – ocenił Krzysztof Skórzyński.

            czytaj więcej »
          • Skórzyński: to przykre, że minister edukacji boi się powiedzieć czegoś, co zostało już przez społeczeństwo przepracowane

            Skórzyński: to przykre, że minister edukacji boi się powiedzieć czegoś, co zostało już przez społeczeństwo przepracowane

            To niewiarygodne, że po tylu latach od słów Aleksandra Kwaśniewskiego, od czasu, kiedy historycy się za to wzięli, kiedy IPN tę sprawę rozstrzygnął jednoznacznie, niektóre słowa tak trudno przechodzą przez gardło – stwierdził w TVN24 Krzysztof Skórzyński. – Pani minister Zalewska wiła się, robiła wszystko, żeby nie powiedzieć „oczywistej oczywistości”, cytując Jarosława Kaczyńskiego – to jest niesamowite, przykre tak naprawdę, kiedy mamy do czynienia z przedstawicielem najwyższych władz, ministrem edukacji, który boi się powiedzieć czegoś, co wydaje się, że zostało już przez Polskę, przez polską historię, przez polskie społeczeństwo przepracowane – dodał reporter „Faktów” TVN.

            czytaj więcej »
          • Wbrew zapewnieniom rządu, nigdy nie było dialogu w sprawie ustawy o TK

            Wbrew zapewnieniom rządu, nigdy nie było dialogu w sprawie ustawy o TK

            Nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym wkrótce zajmie się Senat. Zanim to nastąpi najprawdopodobniej Komisja Wenecka wyda także swoją – wstępną – opinię na temat ustawy. Przyspieszenia prac KE nie rozumie polski rząd. – Kilka miesięcy Komisja Wenecka słyszała, że w Polsce jest polityczny dialog w tej sprawie, że jesteśmy blisko porozumienia. W praktyce dialog nigdy się nie rozpoczął i nie było blisko do porozumienia – ocenił Jakub Sobieniowski na antenie TVN24. Reporter „Faktów” TVN dodał, że Komisja Wenecka postanowiła na bieżąco monitorować sytuację. – Nie dziwię się, że temu, ale mnie to martwi – powiedział Sobieniowski.

            czytaj więcej »
          • Kolenda-Zaleska: w Sejmie nie ma już żadnych hamulców. Nie rozumiem tej pogardy

            Kolenda-Zaleska: w Sejmie nie ma już żadnych hamulców. Nie rozumiem tej pogardy

            Prace nad nową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym w ciągu ostatnich dni toczą się ekspresowo. Skąd ten pośpiech? Zdaniem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej już w czwartek wieczorem prezydent Duda może podpisać nowa ustawę o TK. Dziennikarka przewiduje, że w nocy ze środy na czwartek prace nad projektem skończy sejmowa komisja sprawiedliwości, w czwartek rano uchwali ją Sejm, potem Senat bez poprawek, a potem od razu powędruje do prezydenta. - To jest praca skandaliczna i pokazuje ten sejm jako miejsce, gdzie nie ma już żadnych hamulców. Ja nie rozumiem tej pogardy wobec posłów, wobec całego procesu legislacyjnego, wobec tych zapisów, wobec prawa - oceniła na antenie TVN24 reporterka „Faktów” TVN.

            czytaj więcej »
          • Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której opozycja polityczna w Polsce będzie czysto teoretyczna

            Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której opozycja polityczna w Polsce będzie czysto teoretyczna

            Jest kolejna wersja projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Powstała ona w nocy – obrady sejmowej komisji sprawiedliwości zakończyły się w środę po trzeciej nad ranem. Dyskusja toczyła się w atmosferze protestów opozycji i utarczek słownych. – To co się dzieje w wielu obszarach polskiego parlamentaryzmu, to absolutne amputowanie jakiegokolwiek odmiennego zdania w dyskusji – mówił na antenie TVN24 Krzysztof Skórzyński.

            czytaj więcej »
          • Knapik: tworzenie superpaństwa? „No bez przesady!”. Komentarze ws. dokumentu szefów MSZ Francji i Niemiec

            Knapik: tworzenie superpaństwa? „No bez przesady!”. Komentarze ws. dokumentu szefów MSZ Francji i Niemiec

            Ministrowie spraw zagranicznych Francji i Niemiec opublikowali w reakcji na Brexit przygotowany wspólnie dziewięciostronicowy dokument „Silna Europa w świecie niepewności”, przedstawiając swoją wizję rozwoju Unii Europejskiej. – W polskich mediach, a także w wypowiedziach polityków pojawiają się takie alarmistyczne doniesienia, że to jest jakiś szantaż, ultimatum, tworzenie superpaństwa. No bez przesady! – skomentował w „Faktach po Południu” w TVN24 Maciej Knapik. Jak podkreśla dziennikarz „Faktów” TVN, to po prostu szkic tego, co chcą w przyszłości zrobić Francja i Niemcy w zakresie dalszej integracji europejskiej. – To jest dokument tylko dwóch państw, to nie jest odpowiedź Unii Europejskiej na Brexit – powiedział Knapik.

            czytaj więcej »
          • Skórzyński o strajku w CZD: PiS staje się zakładnikiem własnych słów z kampanii wyborczej

            Skórzyński o strajku w CZD: PiS staje się zakładnikiem własnych słów z kampanii wyborczej

            Debata sejmowa o Centrum Zdrowia Dziecka nikomu nie wyszła na dobre – uważa Krzysztof Skórzyński. – W sensie merytorycznym ta debata była jałowa – ocenił reporter Faktów TVN. W jego ocenie to, że premier Beata Szydło „stoi z boku konfliktu”, jest strategicznym posunięciem, bo „zdaje sobie sprawę, że jeżeli się włączy, nada temu zupełnie inną rangę i kolejne grupy zawodowe, albo być może kolejne inne szpitale będą się do tego protestu włączały”. – Oczekiwałbym dzisiaj od Ministerstwa Zdrowia i od premier Beaty Szydło, żeby przynajmniej starali się wywiązać z tego wszystkiego, co mówili w kampanii wyborczej, kiedy otaczali się pielęgniarkami, nie mieli z tym żadnych problemów – powiedział Skórzyński w „Faktach po Południu”. – Prawo i Sprawiedliwość staje się zakładnikiem swoich własnych słów z kampanii wyborczej. Jeżeli coś jest prawem suwerena, to rozliczanie z obietnic złożonych przez rząd i jest to czymś absolutnie normalnym – podkreślił reporter.

            czytaj więcej »
          • Porozumienie w CZD może pociągnąć za sobą kolejne strajki w służbie zdrowia

            Porozumienie w CZD może pociągnąć za sobą kolejne strajki w służbie zdrowia

            W Centrum Zdrowia Dziecka od ponad dwóch tygodni strajkują pielęgniarki. Dotychczas wszystkie negocjacje kończyły się niepowodzeniem. – Żaden strajk w ostatnich latach w Polsce nie przebiegał tak dramatycznie jak ten, który obserwujemy w Centrum Zdrowia Dziecka. Nigdzie nie ewakuowano tylu pacjentów – mówił Marek Nowicki na antenie TVN24. Reporter „Faktów” TVN przyznał, że sytuację w CZD obserwują pracownice innych szpitali, które także chciałyby więcej zarabiać. – Ministerstwo zdrowia może się obawiać, że podpisanie porozumienia nie będzie zakończeniem tematu, ale jego rozpoczęciem. Dlatego resort nie chce spełnić żądań pielęgniarek, ponieważ wkrótce po podwyżki mogą zgłosić się inni pracownicy CZD, ale także innych placówek – mówił Marek Nowicki.

            czytaj więcej »
          • Jarosław Kaczyński obawia się, że KOD przekształci się w formację polityczną

            Jarosław Kaczyński obawia się, że KOD przekształci się w formację polityczną

            Dlaczego w sobotę, w dniu marszu KOD, Jarosław Kaczyński nazwał działania opozycji „rebelią”? – Właściwe Jarosławowi Kaczyńskiemu jest przymiotnikowanie, on kocha te określenia: gorszy sort, wykształciuchy – tłumaczył na antenie TVN24 reporter „Faktów” Krzysztof Skórzyński. – Jarosław Kaczyński nie wie, w którą stronę będzie zmierzał KOD. Czy to się przekształci w partię polityczną? (…) Obawia się, że ten ruch przekształci się w formację polityczną – wyjaśniał, zaznaczając, że KOD „to główny oponent PiS na scenie politycznej”.

            czytaj więcej »
          • Zalewska: Kaczyński chce „rebelią” związać opozycję z łamaniem prawa

            Zalewska: Kaczyński chce „rebelią” związać opozycję z łamaniem prawa

            W sobotę było święto, kolejna rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 roku, ale – jak ocenia Arleta Zalewska – wystąpienia zarówno prezesa PiS, jak i opozycji były bardzo polityczne. – Jarosław Kaczyński chce związać opozycję z – mówiąc wprost – łamaniem prawa – komentowała w „Faktach po Południu” reporterka TVN24 i „Faktów” TVN. Zalewska przypomniała, że Jarosław Kaczyński od wielu miesięcy mówi, że prezes TK Andrzej Rzepliński łamie konstytucję, a użycie słowa „rebelia”, czyli bunt wobec demokratycznie wybranej władzy, to kolejny etap walki z opozycją, polegający na wkładaniu jej „w buty łamania prawa”.

            czytaj więcej »
          • 4 czerwca to dla niektórych dzień zdrady narodowej. Dla mnie to dzień wolności

            4 czerwca to dla niektórych dzień zdrady narodowej. Dla mnie to dzień wolności

            Na 4 czerwca zaplanowano w wielu miastach Polski obchody pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce, które miały miejsce w 1989 roku. Data ta wywołuje skrajne oceny. Jak przekonywał na antenie TVN24 Jakub Sobieniowski częściowo wolne wybory, zdaniem niektórych doprowadziły do „zdrady w Magdalence”, a to zaś spowodowało „straszliwą III Rzeczpospolitą”. Reporter „Faktów” TVN dodał, że to jest narracja, którą słychać coraz częściej. – Ja głośno się z takimi opiniami nie zgadzam, ponieważ to dzień wolności. Wtedy pokazaliśmy światu, że można zrobić rewolucję bez rozlewu krwi. 4 czerwca to dla niektórych dzień zdrady narodowej. Dla mnie to dzień wolności – powiedział Jakub Sobieniowski.

            czytaj więcej »
          tvnpix